Które ryby potrafią chodzić po lądzie

Ryby kojarzą się przede wszystkim z głębinami oceanów, rzek i jezior, gdzie poruszają się za pomocą płetw, a ich ciało przystosowane jest do środowiska wodnego. Tymczasem w naturze istnieje zadziwiająca grupa gatunków, które potrafią przemieszczać się po lądzie, a niektóre z nich czynią to całkiem sprawnie i na znaczne odległości. Zjawisko to fascynuje biologów ewolucyjnych, ekologów i miłośników przyrody, ponieważ pokazuje, jak elastyczne i kreatywne potrafi być życie w odpowiedzi na presję środowiska. Zrozumienie, które ryby potrafią chodzić po lądzie, jakie mają przystosowania oraz w jakich warunkach wykorzystują tę niezwykłą umiejętność, pozwala lepiej uchwycić granice między światem wodnym a lądowym oraz procesy, które mogły doprowadzić do wyjścia pierwszych kręgowców na powierzchnię miliony lat temu.

Jak to możliwe, że ryba chodzi po lądzie? Kluczowe przystosowania

Na pierwszy rzut oka ruch ryby po suchym podłożu wydaje się zaprzeczeniem wszystkiego, czego uczymy się o budowie i fizjologii organizmów wodnych. Ciało ryby jest zwykle opływowe, pokryte łuskami, płetwy są przystosowane do pływania, a skrzela umożliwiają oddychanie w wodzie. Jednak u niektórych gatunków ewolucja doprowadziła do powstania zaskakującego zestawu cech, który pozwala im na krótkotrwałe, a czasem i długotrwałe, funkcjonowanie na lądzie. Najważniejsze są tu dwa elementy: zdolność do oddychania powietrzem atmosferycznym oraz narządy lub struktury umożliwiające mechaniczne przemieszczanie się po podłożu. Połączenie obu tych aspektów daje rybom szansę przetrwania w środowiskach zmiennych, narażonych na okresową suszę, pływy czy ograniczony dostęp do tlenu w wodzie.

Niezwykłe są zwłaszcza modyfikacje narządów oddechowych. Część ryb wykształciła rozbudowane jamy gardzieli lub specjalne struktury przypominające prymitywne płuca, w których może gromadzić się powietrze. Inne potrafią pobierać tlen przez silnie unaczynioną skórę lub błonę jamy gębowej, dzięki czemu w środowisku wilgotnym są w stanie funkcjonować nawet przy minimalnej ilości wody. To właśnie te rozwiązania sprawiają, że przebywanie na lądzie nie kończy się dla ryby natychmiastową śmiercią z powodu uduszenia, choć oczywiście czas trwania takiej eskapady bywa ściśle ograniczony przez właściwości gatunku i warunki zewnętrzne.

Drugim filarem sukcesu lądowych wypraw ryb jest umiejętność generowania siły napędowej w środowisku, w którym woda nie zapewnia już wyporu. Zwykły ruch falujący ciała, tak skuteczny w toni wodnej, na lądzie staje się nieefektywny i wymaga znacznie większego wysiłku. Niektóre ryby wciąż wykorzystują ten sposób, rzucając się bokiem, wykonując energiczne skoki i ślizgi po błocie czy wilgotnym piasku. Inne opracowały bardziej wyrafinowane mechanizmy: wzmocnione płetwy piersiowe i brzuszne działające jak swego rodzaju kończyny, przekształcone kości obręczy barkowej i miednicznej, czy też zdolność podpierania się ogonem i wykonywania złożonych ruchów przypominających krok. Te rozwiązania nie dorównują oczywiście sprawnością kończynom ssaków czy gadów, ale są wystarczające do przemieszczenia się między zbiornikami, kryjówkami czy żerowiskami.

Warto również zwrócić uwagę na rolę środowiska, które wymusza lub sprzyja rozwojowi umiejętności chodzenia. W strefach pływów, na bagnach, w lasach namorzynowych czy okresowo wysychających jeziorach, ryby stają przed wyzwaniami, z którymi nie radzą sobie gatunki ściśle wodne. Zmiany poziomu wody, nagłe spadki zawartości tlenu, przegrzewanie się płytkich zbiorników oraz presja drapieżników zachęcają do poszukiwania nowych nisz ekologicznych. Osobniki zdolne choćby do krótkiego przemieszczenia się po lądzie mogą dotrzeć do lepszego siedliska, uniknąć zagrożenia lub skolonizować nowe terytoria. Z pokolenia na pokolenie taka strategia nagradza najlepiej przystosowane osobniki, przez co ich cechy stopniowo utrwalają się i wzmacniają.

Istotnym czynnikiem jest także budowa skóry i powłok ciała. Poza możliwością oddychania przez skórę, liczy się odporność na wysychanie, uszkodzenia mechaniczne i różnice temperatur. U wielu lądolubnych ryb skóra jest grubsza, obficie pokryta śluzem, a łuski tworzą elastyczną, ale wytrzymałą osłonę. Śluz nie tylko ogranicza utratę wody, lecz także zmniejsza tarcie podczas poruszania się po błocie i chroni przed infekcjami bakteryjnymi oraz grzybiczymi. Dodatkowo, niektóre gatunki wykazują behawioralne przystosowania: poruszają się głównie nocą lub o świcie, gdy podłoże jest wilgotniejsze i chłodniejsze, a ryzyko przegrzania mniejsze.

Analizując te przystosowania, badacze często przywołują analogie do pradawnych form przejściowych, które setki milionów lat temu zaczęły opuszczać środowisko wodne. Choć współczesne ryby chodzące po lądzie nie są bezpośrednimi potomkami tych pierwszych pionierów, ich budowa i zachowanie dostarczają modelu do zrozumienia ogólnych mechanizmów ewolucji przejścia od wody do lądu. Dzięki nim można obserwować, jak na przestrzeni stosunkowo krótkiego czasu powstają cechy wcześniej niespotykane, a organizmy zdobywają nowe przestrzenie życiowe, łącząc elementy typowe dla zupełnie różnych światów.

Najbardziej znane ryby potrafiące chodzić po lądzie

Wśród licznych przykładów ryb opuszczających wodę kilka grup wyróżnia się szczególnie spektakularnymi umiejętnościami i wyjątkowym stopniem przystosowania do środowiska lądowego. Należą do nich między innymi błotniaki z lasów namorzynowych, strumieniaki zasiedlające wodospady i szybkie potoki, węgorze potrafiące wędrować po wilgotnej trawie oraz niezwykłe dwudyszne zdolne do wielomiesięcznej estywacji w wyschniętym mule. Każda z tych grup reprezentuje inny styl adaptacji, inne środowisko życia i odmienną strategię przetrwania, dzięki czemu bogactwo form chodzenia po lądzie jest zaskakująco duże, mimo że zjawisko to pozostaje niszowe w skali całej ichtiofauny.

Błotniaki, szczególnie te z rodzaju Periophthalmus, uchodzą za jedne z najbardziej lądolubnych ryb na świecie. Spotyka się je na bagnach namorzynowych, gdzie poruszają się po miękkim podłożu, wystających korzeniach i kamieniach z zadziwiającą zwinnością. Wyglądem przypominają małe jaszczurki: mają wysunięte, ruchome oczy, które zapewniają szerokie pole widzenia nad powierzchnią wody, oraz silnie rozwinięte płetwy piersiowe. Płetwy te służą jak rodzaj odnóży, umożliwiając błotniakom podskakiwanie, pełzanie i krótkie „biegi” po odsłoniętym dnie podczas odpływu. Ich skóra, bogato ukrwiona i stale wilgotna, umożliwia pobieranie tlenu zarówno z powietrza, jak i cienkiej warstwy wody pokrywającej błoto. Błotniaki nie tylko przemieszczają się po lądzie, lecz także prowadzą tam znaczną część swojego życia: bronią terytorium, kopią nory i poszukują drobnych bezkręgowców.

Kolejnym fascynującym przykładem są ryby, które przystosowały się do wspinania po skałach i wodospadach. W tropikalnych strumieniach Azji, Ameryki i wysp Pacyfiku spotyka się strumieniaki i niektóre gatunki z rodziny gobkowatych, które za pomocą przekształconych płetw brzusznych i piersiowych potrafią przyssać się do śliskich kamieni. Tworzą one rodzaj przyssawek, a mięśnie tułowia generują naprzemienne skurcze pozwalające „krok po kroku” przesuwać się w górę nurtu lub nad powierzchnią wody. Choć ich spacery odbywają się głównie na mokrych skałach, a nie na suchym lądzie, mechanika ruchu i wykorzystanie kończynopodobnych struktur jest wyjątkowo zbliżona do tego, co obserwuje się u prymitywnych czworonogów. To sprawia, że te małe, niepozorne ryby budzą ogromne zainteresowanie ewolucjonistów badających początki lokomocji lądowej.

Węgorze europejskie i ich krewni również zasługują na uwagę, choć ich zdolności nie przejawiają się w tak widowiskowej formie jak u błotniaków. W warunkach wilgotnych węgorze potrafią opuszczać rzeki, kanały czy stawy i przemieszczać się po trawie, błocie, a nawet po leśnym runie, wykorzystując falowy ruch ciała. Dzięki śluzowi redukują tarcie i chronią się przed wysychaniem, a silnie unaczyniona skóra oraz błona jamy gębowej umożliwiają wymianę gazową. Umożliwia im to wędrówki między oddalonymi zbiornikami wodnymi, zwłaszcza w deszczowe noce. Badacze dokumentowali przypadki pokonywania przez węgorze znacznych odległości lądem, co ma ogromne znaczenie dla ich cyklu życiowego i zdolności do kolonizowania nowych siedlisk.

Osobną kategorię stanowią ryby dwudyszne, zamieszkujące głównie Afrykę, Amerykę Południową i Australię. Choć większość swojego życia spędzają w wodzie, są wyposażone w wysoce wyspecjalizowane narządy przypominające płuca, dzięki którym mogą oddychać powietrzem atmosferycznym. W okresach suszy kopią nory w mule, otaczają się śluzową kapsułą i zapadają w stan letargu, zwany estywacją, trwający nawet kilka miesięcy. Część z nich potrafi wykonywać ograniczone ruchy po wilgotnym podłożu, podpierając się płetwami i ciałem, co w połączeniu z płucodysznością stanowi niezwykle interesujący analog do prymitywnych czworonogów. Chociaż ich „chód” po lądzie jest nieporadny i krótkotrwały, możliwości fizjologiczne tych ryb wykraczają daleko poza typowy zakres dla organizmów ściśle wodnych.

Interesujące są także mniej znane przykłady, jak niektóre sumy zdolne do pełzania po wilgotnym podłożu, czy ryby z rodziny anabazowatych, wyposażone w specjalny narząd labiryntowy umożliwiający oddychanie powietrzem. Ich wędrówki po lądzie, choć rzadziej obserwowane przez laików, są ważnym elementem ekologii lokalnych ekosystemów. Pozwalają na zasiedlanie nowych kałuż, rowów i sezonowych zbiorników, dzięki czemu gatunki te wykazują się dużą odpornością na zmiany środowiskowe. Z punktu widzenia biologii ewolucyjnej każda z tych strategii stanowi odrębne rozwiązanie podobnego problemu: jak przetrwać tam, gdzie woda nie jest stałym i pewnym schronieniem.

Znaczenie ewolucyjne i ekologiczne ryb chodzących po lądzie

Umiejętność poruszania się po lądzie u ryb ma ogromne znaczenie nie tylko jako ciekawostka biologiczna, lecz przede wszystkim jako klucz do zrozumienia procesów ewolucyjnych, które ukształtowały współczesną różnorodność kręgowców. Współczesne ryby chodzące stanowią rodzaj „eksperymentu natury”, odzwierciedlającego presję selekcyjną podobną do tej, z jaką musiały się mierzyć pradawne formy przejściowe między rybami a pierwszymi czworonogami. Obserwując ich anatomię, rozwój embrionalny, zachowanie i zdolności fizjologiczne, badacze mogą testować hipotezy dotyczące kolejności pojawiania się cech niezbędnych do życia na lądzie oraz stopnia, w jakim adaptacje wodne mogą zostać przekształcone w nowe funkcje.

Kluczową rolę odgrywa tu porównanie szkieletu i mięśni współczesnych ryb lądolubnych z zapisami kopalnymi. Kości płetw piersiowych i brzusznych u niektórych z nich wykazują zaskakujące podobieństwo do układu kości kończyn dawnych tetrapodów, choć oczywiście nie mamy do czynienia z bezpośrednim pokrewieństwem. Pojawienie się struktur nośnych, zdolnych utrzymać ciężar ciała w środowisku bez wyporu, jest jednym z najważniejszych kroków w historii życia na Ziemi. Współczesne ryby chodzące pokazują, że nawet niewielka modyfikacja układu kostno–mięśniowego może prowadzić do powstania zupełnie nowych form ruchu, otwierających drogę do eksploracji nieznanych wcześniej nisz ekologicznych. To z kolei podkreśla, jak elastyczna jest adaptacja i jak szybko może ewoluować, gdy warunki środowiska tego wymagają.

Z perspektywy ekologicznej ryby zdolne do opuszczania wody pełnią często rolę kluczowych elementów łączących ekosystemy wodne i lądowe. Przemieszczając się między różnymi zbiornikami, przenoszą substancje odżywcze, jaja pasożytów, larwy bezkręgowców, a czasem także nasiona roślin przyczepione do śluzu lub łusek. Stają się tym samym wektorami przepływu materii i organizmów, co może wpływać na strukturę całych społeczności. Ponadto wiele z nich żeruje zarówno na organizmach wodnych, jak i lądowych: błotniaki zjadają owady i skorupiaki na odsłoniętym dnie, a niektóre węgorze polują na bezkręgowce wychodzące z kryjówek podczas deszczu. Dzięki temu ich dieta jest bardziej elastyczna, a one same zajmują dość szczególną pozycję w sieciach troficznych.

Nie można również pominąć wpływu tych ryb na człowieka i lokalne społeczności. W wielu regionach świata gatunki chodzące po lądzie są ważnym źródłem białka, obiektem połowów, a czasem elementem tradycyjnych wierzeń i praktyk. Ich obecność w przybrzeżnych strefach mangrowych może wpływać na produktywność lokalnych łowisk, a zdolność do kolonizowania nowych zbiorników przyczynia się do utrzymania lub odbudowy populacji po okresach suszy. Z drugiej strony, wprowadzenie takich gatunków poza ich naturalny zasięg może stanowić zagrożenie dla lokalnej bioróżnorodności, ponieważ mobilne, odporne organizmy często wykazują cechy inwazyjne. Umiejętność przemieszczania się po lądzie zwiększa ich zdolność do rozprzestrzeniania się, co w połączeniu z brakiem naturalnych wrogów może prowadzić do destabilizacji rodzimych ekosystemów.

W obliczu zmian klimatycznych znaczenie ryb chodzących po lądzie może dodatkowo wzrosnąć. Postępujące ocieplenie klimatu, częstsze i dłuższe okresy suszy oraz zmiany w reżimie opadów sprawiają, że wiele zbiorników wodnych staje się bardziej niestabilnych. Gatunki ściśle wodne, pozbawione zdolności opuszczania habitate, są w takiej sytuacji bardziej narażone na lokalne wyginięcia. Natomiast ryby zdolne do migracji lądem mają większe szanse na znalezienie nowych siedlisk i dostosowanie się do zmienionych warunków. W rezultacie ich udział w lokalnych zespołach może rosnąć, co przełoży się na nowe interakcje ekologiczne, konkurencję o zasoby i reorganizację sieci troficznych w skali krajobrazu.

Nie bez znaczenia jest również aspekt edukacyjny i popularyzatorski. Obraz ryby chodzącej po lądzie, wspinającej się po skałach czy wykonującej skoki po mokrym piasku działa na wyobraźnię zarówno dzieci, jak i dorosłych. Takie przykłady doskonale nadają się do ilustrowania podstawowych pojęć biologii, takich jak przystosowanie, zmienność, selekcja naturalna czy nisza ekologiczna. Pokazują też, że granice między kategoriami, którymi posługujemy się na co dzień – „ryba”, „zwierzę lądowe”, „płaz” – są bardziej płynne, niż mogłoby się wydawać. Przyroda nie zna sztywnych definicji; zamiast tego oferuje kontinuum form, w którym ryby chodzące po lądzie zajmują wyjątkowo intrygującą pozycję pośrednią.

Ostatecznie badanie ryb lądolubnych ma również wymiar praktyczny w kontekście bioinżynierii i robotyki. Analizując sposób, w jaki te zwierzęta generują siłę napędową, utrzymują równowagę i pokonują przeszkody na miękkim, niestabilnym podłożu, inżynierowie mogą projektować roboty inspirowane ich anatomią. Konstrukcje takie mogą znaleźć zastosowanie w eksploracji trudno dostępnych terenów, na przykład bagnistych obszarów, stref przybrzeżnych czy miejsc dotkniętych katastrofami naturalnymi. W ten sposób niezwykłe przystosowania kilku wyspecjalizowanych ryb stają się źródłem inspiracji dla nowoczesnych technologii, łącząc świat przyrody z innowacjami technicznymi.

Przyszłość badań nad rybami chodzącymi po lądzie

Choć o rybach chodzących po lądzie wiemy coraz więcej, wciąż pozostaje ogromna liczba pytań dotyczących mechanizmów leżących u podstaw ich niezwykłych zdolności. Rozwój metod obrazowania, technik genetycznych i analiz biomechanicznych otwiera nowe możliwości badawcze, pozwalając na dogłębne zrozumienie tego, jak zorganizowana jest ich morfologia, jak przebiega rozwój od embrionu do osobnika dorosłego i które geny odpowiadają za kluczowe cechy przystosowawcze. Naukowcy są szczególnie zainteresowani etapami pośrednimi, kiedy niewielkie zmiany w budowie płetw, układu mięśniowego czy sposobu oddychania zaczynają przynosić wymierne korzyści w środowisku lądowym, lecz nadal nie prowadzą do pełnego uniezależnienia się od wody.

Jednym z kierunków badań jest eksperymentalne porównywanie rozwoju osobników hodowanych w różnych warunkach środowiskowych. Zmieniając dostęp do lądu, poziom wody, zawartość tlenu i temperaturę, można obserwować, jak elastyczny jest rozwój poszczególnych gatunków i w jakim stopniu cechy sprzyjające chodzeniu po lądzie są wrodzone, a w jakim – modyfikowane przez środowisko. Takie podejście pozwala lepiej zrozumieć zjawisko plastyczności fenotypowej, czyli zdolności jednego genotypu do wytwarzania różnych form ciała w odpowiedzi na warunki zewnętrzne. W przypadku ryb lądolubnych może to oznaczać, że część osobników w populacji rozwija silniejsze płetwy piersiowe lub bardziej wydajne mechanizmy oddychania powietrzem, gdy tylko środowisko staje się bardziej zmienne.

Równie ważne są badania terenowe, dokumentujące naturalne zachowania i trasy wędrówek ryb chodzących po lądzie. Miniaturowe nadajniki, kamery pułapkowe i obserwacje nocne pozwalają śledzić, kiedy, jak często i na jakich dystansach gatunki te opuszczają wodę. Dane te są kluczowe dla zrozumienia, jakie czynniki bezpośrednio skłaniają je do wyjścia na ląd: czy jest to nagły spadek poziomu wody, niedobór tlenu, presja drapieżników, czy może poszukiwanie nowych źródeł pokarmu. Pozwala to także ocenić, jak wrażliwe są te strategie na zmiany klimatu i działalność człowieka, taką jak osuszanie terenów podmokłych, budowa tam czy zanieczyszczenie wód i stref przybrzeżnych.

Postęp w dziedzinie genomiki umożliwia identyfikację genów związanych z lokomocją lądową oraz oddychaniem powietrzem. Porównanie genomów ryb ściśle wodnych z lądolubnymi krewniakami pomaga wykryć, które fragmenty DNA uległy modyfikacjom, duplikacjom lub zmianie regulacji ekspresji. To z kolei rzuca światło na ogólne mechanizmy powstawania innowacji ewolucyjnych. Być może w przyszłości uda się odtworzyć sekwencje zmian genetycznych prowadzących od typowej ryby pływającej do formy zdolnej do sprawnego poruszania się po lądzie. Takie odkrycia miałyby znaczenie nie tylko dla biologii ewolucyjnej, lecz także dla medycyny regeneracyjnej czy inżynierii tkankowej, ponieważ te same szlaki rozwojowe mogą odpowiadać za tworzenie się kości, mięśni i naczyń krwionośnych u innych kręgowców.

Przyszłe badania będą musiały również uwzględniać coraz silniejszy wpływ człowieka na siedliska ryb chodzących po lądzie. Zmiany w użytkowaniu ziemi, urbanizacja wybrzeży i degradacja lasów namorzynowych prowadzą do utraty miejsc rozrodu, żerowania i migracji tych gatunków. Aby skutecznie je chronić, konieczne jest poznanie ich wymagań siedliskowych w pełnym spektrum, obejmującym zarówno fazę wodną, jak i lądową. Opracowanie planów ochrony musi uwzględniać korytarze migracyjne, okresowe zalewiska i strefy między pływem wysokim a niskim, które są kluczowe dla wielu z tych ryb. Bez takiego holistycznego podejścia łatwo przeoczyć istotne elementy cyklu życiowego i doprowadzić do stopniowego zanikania populacji, zanim w pełni zrozumiemy ich unikalne przystosowania.

Nie mniej istotny jest wymiar kulturowy i edukacyjny przyszłych badań. Dokumentowanie i popularyzacja wiedzy o rybach chodzących po lądzie może przyczynić się do wzrostu świadomości społecznej na temat ochrony siedlisk wodno–lądowych. Projekty obywatelskiej nauki, w których lokalni mieszkańcy i miłośnicy przyrody rejestrują obserwacje tych gatunków, fotografują je i zgłaszają do baz danych, mogą stać się cennym źródłem informacji dla naukowców. Jednocześnie przyczyniają się do budowania więzi między ludźmi a ich otoczeniem przyrodniczym, co sprzyja akceptacji dla działań ochronnych. W świecie, w którym coraz więcej osób mieszka w miastach, takie niezwykłe przykłady adaptacji mogą być skutecznym narzędziem przybliżania złożoności i piękna świata przyrody.

Ostatecznie ryby potrafiące chodzić po lądzie przypominają, że granice między środowiskami i grupami organizmów są płynne, a życie nieustannie eksploruje nowe możliwości. Niezależnie od tego, czy patrzymy na nie przez pryzmat ewolucji, ekologii, ochrony środowiska czy inspiracji technologicznych, stanowią one wyjątkowo wartościowy obiekt badań. Ich los w nadchodzących dekadach będzie zależał zarówno od tempa zmian klimatycznych, jak i od naszych decyzji dotyczących gospodarowania strefami przybrzeżnymi i terenami podmokłymi. Jeżeli uda się połączyć rozwój wiedzy naukowej z odpowiedzialną praktyką ochronną, ryby chodzące po lądzie pozostaną żywym laboratorium ewolucji, z którego korzyści czerpać będą kolejne pokolenia badaczy i obserwatorów przyrody.

FAQ

Jakie ryby najczęściej kojarzy się z chodzeniem po lądzie?

Najczęściej wymienia się błotniaki z lasów namorzynowych, niektóre gatunki gobków wspinające się po skałach, węgorze zdolne do wędrówek po wilgotnym podłożu oraz ryby dwudyszne, posiadające prymitywne płuca. Błotniaki prowadzą najbardziej „lądowy” tryb życia, aktywnie żerując, broniąc terytoriów i kopiąc nory na odsłoniętym dnie podczas odpływów.

W jaki sposób ryby oddychają na lądzie?

Część gatunków korzysta z silnie unaczynionej skóry i błony jamy gębowej, przez które pobiera tlen z wilgotnego powietrza. Inne wytworzyły specjalne narządy, jak labirynt u anabazowatych czy płucopodobne struktury u ryb dwudysznych. Dzięki nim mogą magazynować powietrze i stopniowo wykorzystywać zawarty w nim tlen, co umożliwia im dłuższe pobyty poza wodą.

Czy ryby chodzące po lądzie mogą długo przebywać poza wodą?

Czas pobytu na lądzie zależy od gatunku i warunków środowiska. Błotniaki w wilgotnych lasach namorzynowych mogą spędzać poza wodą znaczną część dnia, o ile ich skóra pozostaje mokra. Węgorze w wilgotnych warunkach przemieszczają się nocą między zbiornikami. Z kolei ryby dwudyszne potrafią przetrwać w norach w stanie letargu nawet kilka miesięcy, ale wciąż wymagają minimalnej wilgotności.

Jakie korzyści daje rybom umiejętność chodzenia po lądzie?

Najważniejsze korzyści to możliwość ucieczki przed niekorzystnymi warunkami, takimi jak susza, niedobór tlenu czy wysoka temperatura wody, oraz unikanie drapieżników wodnych. Dodatkowo ryby te mogą docierać do nowych zbiorników, kolonizować sezonowe kałuże i wykorzystywać pokarm dostępny na lądzie, na przykład owady czy małe bezkręgowce, co zwiększa ich szanse przetrwania.

Czy ryby chodzące po lądzie są zagrożone działalnością człowieka?

Wiele gatunków jest narażonych na utratę siedlisk wskutek osuszania terenów podmokłych, wycinki lasów namorzynowych, zanieczyszczenia wód i urbanizacji wybrzeży. Zmiany klimatyczne dodatkowo nasilają ekstremalne susze i powodzie, zaburzając naturalne cykle pływów i zalewów. Ochrona tych ryb wymaga zachowania zarówno ich siedlisk wodnych, jak i lądowych korytarzy migracyjnych, którymi przemieszczają się między zbiornikami.