Zwierzęta, które potrafią przeżyć całkowite wyschnięcie
Świat zwierząt kryje organizmy, które łamią podstawowe zasady biologii znane z podręczników szkolnych. Jedną z najbardziej niezwykłych strategii przetrwania jest umiejętność znoszenia niemal całkowitej utraty wody z ciała, bez nieodwracalnych uszkodzeń komórek. Zjawisko to, nazywane anhydrobiozą, fascynuje biologów, lekarzy i inżynierów materiałowych, bo pokazuje, że granice między życiem a „zawieszeniem życia” są znacznie bardziej elastyczne, niż się powszechnie sądzi. Wśród bohaterów tego niezwykłego świata znajdziemy maleńkie niesporczaki, niepozorne wrotki, mikroskopijne nicienie, ale także organizmy, które spotykamy w ogrodzie, jak mchy czy porosty z symbiotycznymi zwierzętami. Zrozumienie ich strategii może w przyszłości zrewolucjonizować medycynę, przechowywanie żywności i badania kosmiczne.
Czym jest anhydrobioza i dlaczego woda jest tak ważna dla życia
Każda znana forma życia na Ziemi jest w mniejszym lub większym stopniu zależna od wody. W typowej komórce stanowi ona od 60 do 90 procent masy, warunkuje prawidłowy przebieg reakcji biochemicznych, pozwala utrzymać strukturę białek, błon komórkowych oraz kwasów nukleinowych. Gdy woda znika, większość organizmów doświadcza uszkodzeń, których nie da się cofnąć. Błony pękają, białka ulegają agregacji, a DNA jest rozrywane przez stres oksydacyjny. Mimo to istnieją zwierzęta, które potrafią przetrwać utratę nawet 95–99 procent wody z organizmu, przechodząc w stan niemal całkowitego bezruchu metabolicznego.
Ten szczególny stan nazywany jest anhydrobiozą. To forma utajonego życia, w której metabolizm spada do poziomu praktycznie niewykrywalnego, a organizm przypomina „wysuszoną bryłkę” materiału biologicznego. Gdy znów pojawi się woda, procesy życiowe ruszają, jakby przerwano je jedynie na krótką chwilę. Tymczasem w naturze przerwa ta może trwać lata, a nawet dziesięciolecia. Anhydrobioza nie jest zwykłym wyschnięciem – to precyzyjnie zaprogramowany, sterowany genetycznie proces, obejmujący produkcję specyficznych cukrów, białek ochronnych oraz zmianę struktury komórek tak, aby mogły znieść skrajne odwodnienie.
Istotą anhydrobiozy jest zamiana płynnego, opartego na wodzie środowiska wewnątrzkomórkowego w coś przypominającego szklisty żel lub ciało stałe, w którym molekuły pozostają unieruchomione. Dzięki temu nie dochodzi do niekontrolowanych reakcji chemicznych, a struktury komórkowe zachowują integralność. Wiele z tych mechanizmów opiera się na cukrze zwanym trehalozą, a także na całej klasie specjalnych białek LEA (Late Embryogenesis Abundant), które stabilizują błony i makrocząsteczki w stanie odwodnienia. Zwierzęta zdolne do anhydrobiozy zawdzięczają więc swoje przetrwanie subtelnemu połączeniu chemii, fizyki i ewolucyjnego wyrafinowania.
Niesporczaki – mistrzowie przetrwania w wysuszeniu i próżni kosmicznej
Niesporczaki, zwane też „niedźwiedziami wodnymi”, to jedne z najbardziej rozpoznawalnych organizmów zdolnych do przetrwania ekstremalnego wyschnięcia. Są mikroskopijnymi bezkręgowcami, zwykle mierzącymi od 0,1 do 1 milimetra. Żyją w wodzie, na mchu, w porostach, w glebie, ale ich naturalne środowisko bywa często przemienne – okresowo wilgotne i suche. Ewolucja wymusiła więc na nich zdolność wchodzenia w specjalny stan kryptobiozy, w którym organizm kurczy się, traci wodę i przyjmuje charakterystyczną formę „beczułki”.
Podczas przechodzenia w stan przetrwalny niesporczak powoli wypompowuje wodę z komórek, a jego ciało stopniowo się zapada. W tym czasie dochodzi do gwałtownej aktywacji genów odpowiedzialnych za produkcję unikalnych białek ochronnych, takich jak białka TDP (Tardigrade Disordered Proteins). Są one w dużym stopniu nieuporządkowane strukturalnie, ale w czasie odwodnienia tworzą rodzaj szkliściejącej matrycy, która wypełnia przestrzeń komórkową i stabilizuje delikatne struktury. W przeciwieństwie do wielu innych organizmów, niektóre niesporczaki wykorzystują mniej trehalozy, opierając ochronę głównie na tych niezwykłych białkach.
W takim wysuszonym stanie metabolizm niesporczaków spada niemal do zera. Badania wykazały, że mogą one przetrwać nie tylko brak wody, ale także ekstremalne temperatury – od bliskich zeru absolutnemu po powyżej 100 stopni Celsjusza – a także gigantyczne dawki promieniowania, wysokie ciśnienie, próżnię kosmiczną, a nawet kontakt z agresywnymi chemikaliami. Eksperymenty polegające na wystawieniu niesporczaków na warunki panujące poza Międzynarodową Stacją Kosmiczną pokazały, że po nawodnieniu istotna część osobników wraca do pełnej aktywności, jakby podróż w kosmos była jedynie dłuższą drzemką.
Niesporczaki osiągają to dzięki kombinacji mechanizmów: wspomnianej szklistości komórek, skutecznemu usuwaniu wolnych rodników oraz wydajnym systemom naprawy DNA. Gdy organizm wysycha, dochodzi nieuchronnie do uszkodzeń materiału genetycznego. U niesporczaków zestaw enzymów naprawczych jest wyjątkowo rozbudowany, a wiele gatunków posiada także unikalne białka osłaniające chromosomy przed pęknięciami. Ta wielowarstwowa ochrona sprawia, że po nawodnieniu komórki są w stanie naprawić większość szkód i przywrócić normalny metabolizm.
Niesporczaki nie są jednak nieśmiertelne – ich możliwości przetrwania mają swoje granice. Czas trwania wysuszonego stanu zależy od gatunku, warunków przechowywania i wcześniejszej historii osobnika. Mimo to udokumentowano przypadki odrodzenia po kilkudziesięciu latach przechowywania w suchym materiale. Dla biologów ważne jest to, że niesporczaki stanowią model do badań nad tym, jak komórki mogą znosić radykalne stresy środowiskowe, a ich białka i geny inspirowały już próby biotechnologicznego wzmacniania innych organizmów, w tym roślin uprawnych i komórek ludzkich kultur tkankowych.
Wrotki, nicienie i inne mikroskopijne zwierzęta zdolne do całkowitego wyschnięcia
Niesporczaki zyskały status ikon wytrzymałości, lecz nie są jedynymi zwierzętami, które potrafią przetrwać niemal całkowite odwodnienie. Równie imponujące są wrotki (Rotifera), zwłaszcza przedstawiciele grupy Bdelloidea, oraz liczne gatunki nicieni glebowych. Organizmy te zamieszkują przejściowo wilgotne środowiska: kałuże efemeryczne, cienką warstwę wody na ziarnach gleby, krople wody pomiędzy kryształkami soli czy mikroskopijne zbiorniki wodne w rozkładających się liściach. Ich życie to nieustanna gra z kapryśną dostępnością wody. Ewolucja wyposażyła je w zestaw strategii, które pozwalają nie tyle unikać suszy, co przetrwać ją jako codzienny element cyklu życiowego.
Wrotki bdellowe słyną z tego, że potrafią wyschnąć w ciągu kilku godzin, a następnie, po powrocie wody, w ciągu minut odzyskiwać pełną ruchliwość. Podczas odwodnienia ich ciało zwija się, a części aparatu ruchowego i pokarmowego ulegają skompresowaniu. Komórki zostają nasycone cukrami ochronnymi, głównie trehalozą i innymi disacharydami, które zastępują wodę w otoczeniu białek i błon. Powstaje również gęsta sieć białek LEA, które zapobiegają niewłaściwemu fałdowaniu się makrocząsteczek. Kluczowa jest też zdolność do kontrolowanego wytwarzania przeciwutleniaczy, ograniczających szkody wywoływane przez reaktywne formy tlenu powstające podczas stresu suszy.
Nicienie glebowe, takie jak Panagrolaimus czy Aphelenchus, stosują podobne strategie, choć ich cykle życiowe często obejmują formy przetrwalne, np. cysty, jaja odporne na wysuszenie czy larwy zdolne do anabiozy. Niektóre z nich udało się ożywić po dziesiątkach lat spędzonych w suchym, zamrożonym osadzie. W czasie odwodnienia ich komórki kurczą się, a swoiste „rusztowanie” z cukrów i białek chroni błony oraz cytoszkielet. Ciekawym przykładem są nicienie zamieszkujące skorupy wulkanicznych pustyń lub sól w wysychających jeziorach, gdzie naprzemienne zalewanie i wysychanie to norma, a anhydrobioza jest warunkiem przetrwania całych populacji.
Wrotki i nicienie są też interesującymi modelami ewolucyjnych odpowiedzi na wielokrotne cykle wysychania i nawilżania. W badaniach laboratoryjnych pokazano, że populacje często narażane na suszę mogą w ciągu stosunkowo krótkiego czasu zwiększać swoją zdolność do anhydrobiozy, co wskazuje na silną selekcję naturalną faworyzującą osobniki o lepszej ochronie komórkowej. To ważne odkrycie w kontekście zmian klimatycznych: organizmy mikroskopijne zdają się mieć większy potencjał adaptacyjny do częstszych okresów suszy niż duże zwierzęta.
Poza wrotkami i nicieniami w świecie mikroskopijnym znajdziemy także inne bezkręgowce zdolne do ekstremalnego wysychania – m.in. niektóre pierwotniaki, a także larwy wybranych owadów wodnych. Często łączą one anhydrobiozę z innymi formami przetrwania, jak diapauza czy spoczynek sezonowy. Gdy warunki środowiska stają się niesprzyjające, ich ciało przechodzi kompleksową przebudowę: szlaki metaboliczne są wyciszane, a energia inwestowana jest w wytworzenie stabilnych, wysuszonych struktur zdolnych do przetrwania w glebie, w warstwie detrytusu lub zakleszczonych między kryształkami soli.
Mechanizmy molekularne: jak komórka znosi niemal całkowite odwodnienie
Najbardziej fascynująca w anhydrobiozie jest jej strona molekularna. To, że organizm może wyschnąć niemal do kości i wciąż zachować zdolność powrotu do życia, oznacza, że jego komórki opanowały sztukę utrzymania kruchej architektury biocząsteczek w warunkach ekstremalnego stresu fizycznego. Kluczowe mechanizmy można podzielić na kilka uzupełniających się strategii: stabilizacja strukturalna, kontrola szkód oksydacyjnych, naprawa DNA i regulacja metabolizmu.
Stabilizacja strukturalna opiera się w dużej mierze na zastąpieniu wody przez trehalozę i inne cukry. W normalnych warunkach woda tworzy wokół białek i błon hydratacyjne otoczki, które utrzymują ich właściwy kształt. Gdy woda znika, białka mają tendencję do sklejania się w nieaktywną masę, a błony pękają lub przechodzą w niekorzystne fazy. Trehaloza wypełnia przestrzenie po znikającej wodzie, tworząc szklistą sieć wiązań wodorowych, która „zamraża” białka w poprawnej konformacji. Dzięki temu po nawodnieniu mogą one natychmiast odzyskać funkcje katalityczne czy transportowe.
Drugim filarem są białka LEA oraz inne białka nieustrukturyzowane, które w warunkach nawodnienia są luźne i elastyczne, a podczas odwodnienia tworzą stabilne, amorficzne matryce. Te białka działają jak wewnątrzkomórkowe „gąbki ochronne”: amortyzują mechaniczne naprężenia, zapobiegają agregacji innych białek i stabilizują błony. W niesporczakach rolę tę pełnią wspomniane TDP, w roślinach natomiast liczne warianty LEA. Co ciekawe, badania wykazały, że wprowadzenie genów kodujących wybrane białka LEA do komórek ssaczych może zwiększać ich odporność na suszenie podczas procedur kriokonserwacji.
Trzeci mechanizm dotyczy walki ze stresem oksydacyjnym. Odwodnienie sprzyja powstawaniu reaktywnych form tlenu, które mogą uszkadzać lipidy, białka i DNA. Zwierzęta anhydrobiotyczne produkują całe spektrum enzymów przeciwutleniających – takich jak katalaza, peroksydaza glutationowa, dysmutaza ponadtlenkowa – oraz niskocząsteczkowe antyoksydanty, jak glutation czy witamina E. Niektóre gatunki zwiększają także zawartość barwników karotenoidowych w błonach, które wychwytują wolne rodniki. W połączeniu z ochronną, szklistą matrycą cukrowo-białkową pozwala to ograniczyć uszkodzenia do poziomu, który może być naprawiony po ponownym nawodnieniu.
Ostatni etap to zaawansowane systemy naprawy DNA i kontrola metabolizmu. Gdy organizm wychodzi ze stanu anhydrobiozy, jego komórki uruchamiają masową ekspresję genów odpowiedzialnych za wykrywanie i naprawę pęknięć nici DNA, uszkodzeń zasad azotowych czy krzyżowych wiązań. Wiele gatunków, w tym niesporczaki, posiada dodatkowe białka opiekuńcze, które fizycznie osłaniają chromosomy. Z kolei regulacja metabolizmu polega na tym, że już przed całkowitym wyschnięciem komórki spowalniają większość szlaków biochemicznych, przenosząc energię w kierunku syntezy ochronnych makrocząsteczek. To jak kontrolowane „uśpienie” biochemicznego miasta, w którym jedynie ekipy ratunkowe i służby techniczne pozostają aktywne.
Dlaczego duże zwierzęta nie potrafią wyschnąć i wrócić do życia
W obliczu spektakularnych zdolności niesporczaków czy wrotków pojawia się naturalne pytanie: dlaczego większe zwierzęta, takie jak ssaki, ptaki czy gady, nie są zdolne do podobnej anhydrobiozy? Odpowiedź kryje się w skali, złożoności organizmu oraz ograniczeniach wynikających z fizjologii kręgowców. Im większy organizm, tym trudniej o równomierne i kontrolowane odwodnienie wszystkich tkanek. Różne narządy mają różną wrażliwość na brak wody, a układ krążenia i nerwowy wymagają ciągłej obecności płynów, by zachować minimalną funkcjonalność.
U ssaków komórki są silnie wyspecjalizowane, a ich połączenia w narządach – niezwykle złożone. Nagłe wyschnięcie prowadziłoby do pękania naczyń włosowatych, rozrywania synaps, a także nieodwracalnych zmian w strukturze białek błonowych. Dodatkowo, energia potrzebna do wyprodukowania odpowiedniej ilości trehalozy i białek ochronnych dla całego ciała byłaby ogromna, a proces ten musiałby zachodzić w ściśle skoordynowany sposób. Ewolucja nie wykształciła u kręgowców takiego programu anhydrobiozy, ponieważ w ich typowych niszach ekologicznych bardziej opłacalne okazały się inne strategie: homeostaza wodna, migracja, estywacja czy zachowania społeczne.
Nie oznacza to jednak, że kręgowce są całkowicie pozbawione odporności na odwodnienie. Niektóre żaby pustynne potrafią przetrwać długie okresy suszy, zakopując się głęboko w ziemi i otaczając ciało śluzową, wysychającą warstwą. Ich odwodnienie jest jednak częściowe, a metabolizm tylko spowalnia, nie zaś praktycznie zanika. U wielbłądów i gryzoni pustynnych spotykamy niezwykle wydajne mechanizmy oszczędzania wody, ale nie wiąże się to z prawdziwą anhydrobiozą. Skrajne odwodnienie mózgu i serca ssaków niemal zawsze kończy się śmiercią, a uszkodzeń nie da się cofnąć, nawet jeśli później zostanie dostarczona woda.
Ciekawym wyjątkiem pośrednim są jaja niektórych bezkręgowców, np. skorupiaków solankowych (Artemia), które potrafią wyschnąć niemal całkowicie i zachować żywotność zarodka przez wiele lat. Te jednak stanowią struktury o względnie prostej organizacji, wyspecjalizowane wyłącznie w przetrwaniu i późniejszym rozwoju, a nie w aktywnym prowadzeniu życia. U dużych zwierząt takie „modułowe” przetrwalniki występują właśnie w postaci jaj czy nasion (u roślin), a nie całych, w pełni rozwiniętych osobników.
Zastosowania anhydrobiozy: medycyna, technologia i misje kosmiczne
Badania nad zwierzętami zdolnymi do przeżycia całkowitego wyschnięcia mają znaczenie wykraczające daleko poza samą ciekawość naukową. Mechanizmy anhydrobiozy inspirują nowe rozwiązania w medycynie, przemyśle i eksploracji kosmosu. Jednym z najbardziej obiecujących kierunków jest stabilizacja leków i szczepionek w temperaturze pokojowej. Dziś wiele preparatów biologicznych wymaga chłodzenia, co komplikuje ich dystrybucję w krajach o słabej infrastrukturze. Wzorując się na niesporczakach i wrotkach, naukowcy opracowują formulacje oparte na trehalozie i białkach ochronnych, które pozwalają wysuszyć cząsteczki leku w sposób odwracalny, bez utraty aktywności.
Innym obszarem jest kriokonserwacja i przechowywanie komórek, tkanek oraz narządów do przeszczepów. Klasyczne metody wymagają głębokiego mrożenia, co niesie ryzyko uszkodzenia przez kryształy lodu. Strategie anhydrobiotyczne mogą umożliwić przechowywanie komórek w stanie suchego, szklisto zestalonego materiału, któremu nie grozi tworzenie się lodu. Już dziś eksperymentuje się z dodatkiem trehalozy i białek LEA do komórek krwi czy liofilizowanych preparatów, testując ich przeżywalność po rehydratacji. Sukces w tej dziedzinie mógłby diametralnie zmienić logistykę transplantologii i terapii komórkowych.
Inspiracje płyną również do inżynierii materiałowej i technologii kosmicznych. Naukowcy analizują strukturę szklistych matryc tworzonych przez organizmy anhydrobiotyczne, aby projektować nowe, stabilne powłoki ochronne dla układów mikroelektronicznych czy biosensorów. W kontekście długotrwałych lotów kosmicznych pojawia się natomiast idea przechowywania mikroorganizmów, komórek czy nawet prostych organizmów zwierzęcych w stanie wysuszonym, co zmniejszałoby zużycie zasobów i ograniczało ryzyko uszkodzeń przez promieniowanie kosmiczne.
Choć wizje hibernacji ludzi w stylu science fiction nadal pozostają w sferze odległych marzeń, wiedza o anhydrobiozie może przyczynić się do stopniowego wydłużania przeżywalności tkanek i narządów w warunkach ograniczonego dostępu do wody i tlenu. Możliwe, że w przyszłości uda się wprowadzić do ludzkich komórek niektóre geny ochronne pochodzące z niesporczaków lub wrotków, zwiększając ich odporność na stres oksydacyjny czy promieniowanie – co miałoby znaczenie zarówno w terapii onkologicznej, jak i w medycynie kosmicznej.
Granice życia: co mówią zwierzęta zdolne do całkowitego wyschnięcia o definicji śmierci
Organizmy zdolne do przeżycia ekstremalnego wysuszenia rzucają wyzwanie tradycyjnym definicjom życia i śmierci. W klasycznym ujęciu życie to ciągłość procesów metabolicznych – oddychania, wzrostu, rozmnażania. Tymczasem w stanie anhydrobiozy metabolizm spada poniżej poziomu wykrywalnego, a organizm przez lata może nie wykazywać żadnej aktywności. Czy w tym okresie jest „żywy”, czy może znajduje się w czymś zbliżonym do zawieszenia bytu? Biologia praktyczna przyjmuje, że dopóki istnieje potencjał powrotu do pełnych funkcji życiowych po przywróceniu odpowiednich warunków, mamy do czynienia z życiem, choć w formie utajonej.
W tym kontekście anhydrobioza przypomina nieco nasiona roślin, zarodniki grzybów czy formy przetrwalne bakterii. Różnica polega na tym, że u niesporczaków, wrotków czy nicieni wysycha nie tylko pojedyncza komórka czy prosta struktura, ale cały wielokomórkowy organizm, z wyspecjalizowanymi tkankami i układami. To pokazuje, że ciągłość życia nie musi oznaczać ciągłego działania wszystkich procesów wewnętrznych. Może być raczej zdolnością do zachowania informacji strukturalnej i genetycznej w taki sposób, by w sprzyjających warunkach reaktywować pełen zestaw funkcji.
Te obserwacje mają również znaczenie dla astrobiologii. Skoro na Ziemi istnieją zwierzęta, które mogą wyschnąć niemal całkowicie i przetrwać w kosmicznej próżni, pojawia się pytanie, czy na innych ciałach niebieskich – np. Marsie czy księżycach lodowych – nie mogłyby istnieć organizmy stosujące podobne strategie. Niesporczaki i inne anhydrobiotyczne zwierzęta służą więc jako modele do badań nad możliwością przetrwania życia w warunkach międzyplanetarnych oraz nad ryzykiem zanieczyszczenia innych światów ziemskimi formami życia.
Granice między życiem a śmiercią, senem a hibernacją, aktywnością a anhydrobiozą okazują się znacznie bardziej płynne, niż sugerują to codzienne doświadczenia człowieka. Zwierzęta, które potrafią przeżyć całkowite wyschnięcie, przypominają, że ewolucja jest mistrzem w znajdowaniu nieintuicyjnych rozwiązań, a nasza definicja życia może wymagać ciągłego poszerzania, wraz z odkrywaniem nowych, zadziwiających strategii przetrwania.
FAQ – najczęstsze pytania o zwierzęta zdolne do przeżycia wyschnięcia
Jak długo niesporczaki mogą przetrwać w stanie całkowitego wyschnięcia?
Dokładny czas zależy od gatunku i warunków przechowywania. W optymalnych warunkach, przy niskiej temperaturze i braku światła, niesporczaki potrafią przetrwać w stanie anhydrobiozy nawet kilkadziesiąt lat. Udokumentowano przypadki odrodzenia osobników po ponad 30 latach suchego przechowywania. W naturalnym środowisku cykle wysychania i nawilżania zwykle trwają jednak dni, tygodnie lub miesiące, a nie dekady.
Czy ludzie mogliby kiedyś korzystać z anhydrobiozy, aby np. podróżować w kosmosie?
Obecnie nie ma realnych perspektyw wprowadzenia pełnej anhydrobiozy u ludzi. Złożoność organizmu, wrażliwość mózgu i układu krążenia na odwodnienie oraz brak odpowiednich mechanizmów ochronnych sprawiają, że skrajne wysuszenie byłoby śmiertelne. Badania nad niesporczakami i wrotkami mogą jednak doprowadzić do częściowego wykorzystania ich białek i genów ochronnych, np. w celu zwiększenia odporności ludzkich komórek na promieniowanie czy ułatwienia przechowywania tkanek i narządów.
Czym różni się anhydrobioza od zwykłej hibernacji lub snu zimowego?
Sen zimowy i inne formy hibernacji polegają na znacznym spowolnieniu metabolizmu, obniżeniu temperatury ciała i zmniejszeniu aktywności, ale wciąż zachowana jest ciągła wymiana gazowa i krążenie płynów ustrojowych. W anhydrobiozie dochodzi natomiast do niemal całkowitej utraty wody i zatrzymania większości procesów metabolicznych. Organizm przypomina wysuszoną strukturę, a aktywność biochemiczna spada do poziomu praktycznie niewykrywalnego, co jest jakościowo innym stanem niż zwykła hibernacja.
Dlaczego właśnie trehaloza jest tak ważna dla organizmów anhydrobiotycznych?
Trehaloza ma wyjątkowe właściwości fizykochemiczne: dobrze zastępuje wodę w otoczeniu białek i błon, tworząc stabilną sieć wiązań wodorowych. W stanie suchym przechodzi w formę szklistą, która unieruchamia makrocząsteczki i chroni je przed deformacją oraz agregacją. Dodatkowo trehaloza jest stosunkowo obojętna chemicznie i nie wchodzi w niepożądane reakcje z innymi składnikami komórki. Dzięki temu organizmy mogą gromadzić ją w dużych ilościach, nie zaburzając przy tym podstawowych procesów metabolicznych.
Czy zwierzęta zdolne do anhydrobiozy są zagrożone wyginięciem?
Większość znanych organizmów anhydrobiotycznych to gatunki o szerokim zasięgu geograficznym i dużej liczebności, dlatego na ogół nie są one bezpośrednio zagrożone wyginięciem. Ich mikroskopijne rozmiary i zdolność do tworzenia form przetrwalnych sprzyjają rozprzestrzenianiu się z wiatrem czy wodą. Zmiany klimatu mogą jednak wpływać na skład lokalnych społeczności glebowych i wodnych, co pośrednio modyfikuje warunki życia tych zwierząt. Wciąż brakuje też pełnych danych o różnorodności gatunkowej wielu grup anhydrobiotycznych.




