Najzimniejsze miejsca na Ziemi, w których żyją zwierzęta
Zimno, które w wielu miejscach świata uznajemy za skrajne, jest jedynie łagodnym podmuchem w porównaniu z temperaturami panującymi w polarnych i wysokogórskich pustyniach lodu. Mimo mrozu sięgającego niżej niż minus 50 stopni Celsjusza, huraganowych wiatrów oraz niemal całkowitego braku roślinności, w tych surowych krainach powstały niezwykle wyspecjalizowane formy życia. Zwierzęta, które tam żyją, są świadectwem niezwykłej zdolności **ewolucji** do dostosowywania się nawet do najbardziej bezlitosnych warunków na naszej planecie.
Antarktyda – kontynent wiecznego lodu i ekstremalnego przystosowania
Antarktyda to najbardziej **mroźny** zamieszkały przez zwierzęta ląd na Ziemi. Na stacji Wostok zanotowano tu rekordową temperaturę poniżej minus 89 stopni Celsjusza. Kontynent niemal w całości pokrywa warstwa lodu o grubości kilku kilometrów, a mimo to jego wybrzeża tętnią sezonowym życiem. Choć wnętrze Antarktydy jest prawie biologiczną pustynią, oceaniczne otoczenie kontynentu stanowi jedną z najbardziej **produktywnych** stref morskich świata, głównie dzięki bogactwu kryla oraz planktonu.
Jednymi z najbardziej charakterystycznych mieszkańców Antarktydy są pingwiny. Pingwin cesarski, największy z nich, potrafi spędzić długie miesiące na lodzie, znosząc temperatury, które dla większości kręgowców byłyby natychmiastowym wyrokiem śmierci. Samce wysiadują jaja w czasie antarktycznej zimy, gdy słońce w ogóle nie wschodzi, a chłód potęguje dodatkowo silny wiatr. Aby przetrwać, łączą się w ciasne grupy, w których ptaki na przemian zajmują pozycje wewnątrz i na zewnątrz żywej „spirali”, minimalizując straty ciepła.
Ich niezwykła izolacja termiczna opiera się na kilku warstwach gęstego upierzenia oraz dużej ilości podskórnej tkanki tłuszczowej. Pióra pingwinów są ułożone w sposób tak szczelny, że woda praktycznie nie dotyka skóry, a całe ciało zachowuje ciepło nawet przy długotrwałym zanurzeniu. Dodatkowo specjalny system krążenia krwi w płetwach ogranicza utratę ciepła przez kończyny. Zimno, które w innych ekosystemach byłoby zabójcze, dla tych ptaków jest środowiskiem, do którego są skrajnie wyspecjalizowane.
W antarktycznych wodach żyją również foki, takie jak foka Weddella czy foka krabojad. Ich ciała są pokryte grubą warstwą tłuszczu, która działa jak pancerz termiczny. Foka Weddella potrafi spędzać długie minuty pod wodą, oddychając poprzez otwory w lodzie, które sama utrzymuje w stanie niezamarzniętym. Zęby tych zwierząt ulegają z czasem znacznemu starciu, gdyż nieustannie skrobią i rozbijają zamarzającą powierzchnię, aby zachować dostęp do tlenu. W konsekwencji wiek foki można oszacować po stopniu zużycia jej uzębienia.
Antarktyda jest również domem wielorybów żerujących w chłodnych wodach bogatych w **kryl**. Płetwal błękitny, największe zwierzę w historii Ziemi, przybywa tu sezonowo, by maksymalnie wykorzystać letnią obfitość pożywienia. Jego ogromne ciało, wspierane grubą warstwą tłuszczu, jest przystosowane do długich migracji przez mroźne wody południowych oceanów, a zdolność do magazynowania energii w tłuszczu pozwala mu przetrwać zimowe okresy niedoboru pokarmu.
Nie mniej fascynujące są organizmy mniejsze, jak ryby antarktyczne. Niektóre gatunki, należące do rodziny bielankowatych, wykształciły w osoczu specjalne białka przeciwzamarzaniowe. Ich zadaniem jest wiązanie kryształków lodu, zanim urosną do rozmiarów groźnych dla komórek. Temperatura krwi tych ryb może być nieznacznie niższa od punktu zamarzania czystej wody, lecz wciąż pozostaje w stanie płynnym dzięki obecności tych niezwykłych substancji.
Antarktyczne bezkręgowce także wykazują wyjątkowe przystosowania. Niewielkie roztocza i skoczogonki żyją w szczelinach lodu oraz na skalistych oazach, gdzie w lecie pojawia się nieco wilgoci. Wiele z nich potrafi przechodzić w stan anabiozy, niemal całkowicie zatrzymując funkcje życiowe. Dopiero gdy temperatura nieco wzrasta, organizmy te „budzą się” i w krótkim sezonie aktywności intensywnie odżywiają się oraz rozmnażają. Ich cykl życiowy jest ściśle powiązany z długością krótkiego antarktycznego lata.
Ekosystem Antarktydy jest niezwykle wrażliwy. Zmiany klimatu wpływają na rozmiar oraz trwałość pokrywy lodowej, a tym samym na dostęp do pożywienia oraz miejsca rozrodu dla wielu gatunków. Zmniejszanie się zimowego zasięgu lodu morskiego wpływa bezpośrednio na kryla, podstawę łańcucha pokarmowego, a pośrednio na wszystkie wyższe poziomy troficzne, w tym na pingwiny, foki i wieloryby. Ochrona tej części świata staje się jednym z kluczowych wyzwań współczesnej **biologii** konserwatorskiej.
Arktyka – kraina niedźwiedzia polarnego i tundrowych strategii przetrwania
Choć Arktyka jest nieco cieplejsza od Antarktydy, nadal należy do najzimniejszych obszarów zamieszkałych przez zwierzęta. W odróżnieniu od kontynentalnej Antarktydy, północne rejony Ziemi to mozaika lodu morskiego, wysp oraz lądów otoczonych oceanem. Ta geograficzna różnica wpływa na skład gatunkowy oraz strategie przystosowania. Arktyka jest domem wielu znanych zwierząt, takich jak niedźwiedź polarny, lis polarny, mors, piżmowół czy renifer, a także milionów ptaków migrujących, które wykorzystują krótkie lato, by wychować pisklęta w relatywnie bezpiecznym środowisku.
Niedźwiedź polarny to symbol północy. Jego ciało jest przystosowane do życia na lodzie i w zimnych wodach. Gęste, dwuwarstwowe futro chroni przed mrozem, a skóra jest pigmentowana na ciemno, co pomaga w absorpcji promieniowania słonecznego. Mimo że włosy wydają się białe, w rzeczywistości są przeźroczyste i puste w środku, co umożliwia odbijanie światła oraz poprawia izolację. Dodatkowo warstwa tłuszczu pod skórą, sięgająca nawet kilkunastu centymetrów, zapewnia ochronę w trakcie długich polowań na foki z przerębli.
Strategia łowiecka niedźwiedzia polarnego jest w dużym stopniu uzależniona od istnienia lodu morskiego. Zwierzęta te przemierzają ogromne odległości, podążając za strefą zamarzania i rozmarzania oceanu. To właśnie na granicy lodu i wody koncentrują się ich główne ofiary – foki obrączkowane i grenlandzkie. Gdy lód znika na dłużej niż dotychczas, niedźwiedzie są zmuszone spędzać więcej czasu na lądzie, gdzie zasoby pokarmu są zdecydowanie uboższe. Zależność od struktury lodu czyni je szczególnie podatnymi na konsekwencje globalnego ocieplenia.
Innym doskonale przystosowanym do arktycznego mrozu gatunkiem jest lis polarny. Zimą jego futro staje się śnieżnobiałe, co zapewnia kamuflaż na tle krajobrazu, a także stanowi barierę izolacyjną przed wiatrem. Latem, gdy śnieg topnieje, futro zmienia barwę na brunatnoszarą, lepiej zlewając się z odsłoniętą tundrą. Lis polarny ma krótkie uszy i ogólnie krępą sylwetkę, co zmniejsza stosunek powierzchni ciała do objętości i ogranicza utratę ciepła, zgodnie z zasadą Bergmanna i Allena opisującą zależności między rozmiarem ciała a klimatem.
Jego dieta jest niezwykle elastyczna. W okresach obfitości poluje na gryzonie, takie jak lemingi, oraz na ptaki lęgowe. W zimie natomiast często podąża za stadami niedźwiedzi polarnych, korzystając z resztek po ich zdobyczach. Ta oportunistyczna strategia żywieniowa pozwala lisom przetrwać okresy głodu, gdy warunki są szczególnie niesprzyjające. Nory, które kopią w zmarzniętej ziemi, mogą być wykorzystywane przez wiele pokoleń, tworząc rozległe systemy tuneli, zapewniających ochronę przed wiatrem i drapieżnikami.
Charakterystyczne dla Arktyki są także stada piżmowołów – masywnych ssaków przypominających prehistoryczne żubry, które przetrwały epopeję epok lodowcowych. Ich długie, niemal sięgające ziemi włosy tworzą gęstą osłonę, pod którą znajduje się kolejna warstwa krótkiego, bardzo delikatnego futra, zwanego qiviut. Jest to jedno z najcieplejszych naturalnych włókien na świecie, cenione przez ludzi zamieszkujących północne regiony. Piżmowoły tworzą zwarte grupy, które w razie zagrożenia ustawiają się w krąg, chroniąc młode wewnątrz formacji.
Wśród arktycznych roślinożerców niezwykle ważną rolę odgrywają renifery i karibu. Ich racice są szerokie, co ułatwia chodzenie po śniegu oraz po bagnistym gruncie tundry latem. Zimą, gdy pokarm jest przykryty warstwą śniegu, renifery używają racic jak łopat, by dostać się do porostów i mchu. Zdolność do pokonywania olbrzymich dystansów w trakcie sezonowych wędrówek jest kluczowa dla ich przeżycia, ponieważ w surowym klimacie różnice w dostępności paszy między regionami mogą być bardzo duże.
Arktyczne morza są domem dla morsów oraz fok grenlandzkich. Morsy wyróżniają się charakterystycznymi, wydłużonymi kłami, które wykorzystują do podciągania się na lód oraz do rywalizacji samców o dostęp do samic. Ich skóra i gruba warstwa tłuszczu umożliwiają długie przebywanie w lodowatej wodzie, a wibrysy na pysku pomagają w poszukiwaniu małży i innych bezkręgowców w mętnym dnie morskim. Podobnie jak niedźwiedzie polarne, morsy są silnie związane z pokrywą lodową, na której odpoczywają i wychowują młode.
Ptaki morskie, takie jak nurzyk czy alka, przybywają do Arktyki, aby korzystać z sezonowej obfitości ryb oraz bezkręgowców. Tworzą gęste kolonie lęgowe na stromych klifach, gdzie są względnie bezpieczne przed naziemnymi drapieżnikami. Wiele z tych gatunków spędza resztę roku na otwartym oceanie, co pokazuje, jak silnie powiązane są najzimniejsze regiony Ziemi z globalnymi szlakami migracyjnymi. Dla ptaków arktyczne lato jest intensywnym okresem, w którym w ciągu zaledwie kilku tygodni muszą zbudować gniazda, znieść jaja, wychować pisklęta i zgromadzić zapasy energii na długą podróż.
Cały arktyczny ekosystem funkcjonuje w rytmie polarnych dni i nocy. Zimą słońce na wiele tygodni znika poniżej horyzontu, a zwierzęta ograniczają aktywność lub przemieszczają się na południe. Latem, dzięki nieustannemu nasłonecznieniu, następuje gwałtowny wzrost **produktywności** biologicznej, a roślinność tundry intensywnie rośnie w krótkim oknie czasowym. Ta sezonowość wymusza na zwierzętach precyzyjne dostosowanie cykli życiowych do dostępności pożywienia i warunków środowiskowych.
Wysokie góry i subarktyczne pustynie lodowe – zimno na krawędzi pozornej pustki
Najzimniejsze miejsca na Ziemi to nie tylko bieguny. Surowe warunki panują również w wysokich górach oraz na subarktycznych pustyniach lodowych, gdzie temperatury mogą gwałtownie spadać, a wiatr potęguje odczucie chłodu. Mimo to i tam pojawiają się zwierzęta zdolne do życia na granicy wytrzymałości organizmu. Należą do nich choćby śnieżne lamparty Himalajów, kozice i koziorożce, a także liczne gatunki ptaków i drobnych ssaków ukrywających się w skalnych szczelinach.
W najwyższych partiach Himalajów, Karakorum czy Andów warunki przypominają pod pewnymi względami polarne pustynie. Temperatury spadają znacznie poniżej zera, powietrze jest rozrzedzone, a sezon wegetacyjny bardzo krótki. Zwierzęta żyjące na tych wysokościach muszą radzić sobie nie tylko z zimnem, ale i z niedoborem tlenu. Grube futro, zwiększona pojemność płuc, większa liczba krwinek czerwonych oraz szczególne właściwości hemoglobiny to przykłady przystosowań do środowiska, w którym każdy oddech jest wysiłkiem.
Śnieżny lampart, nazywany duchem gór, jest jednym z najlepiej przystosowanych do zimna drapieżników wysokogórskich. Jego futro jest niezwykle gęste, a długi ogon pełni funkcję równoważnika podczas poruszania się po stromych zboczach oraz dodatkowego „szalika” ochronnego, gdy zwierzę odpoczywa, owijając się nim dla zachowania ciepła. Szerokie łapy działają jak naturalne rakiety śnieżne, rozkładając ciężar ciała i ułatwiając poruszanie się po sypkim śniegu. Polowanie w takim środowisku wymaga doskonałej kondycji i precyzyjnego wykorzystania ukształtowania terenu.
Wysokogórskie roślinożerne, takie jak kozice czy koziorożce, przystosowały się do życia na skalistych półkach, gdzie wiatr i mróz są stałymi towarzyszami. Ich racice mają elastyczne poduszki oraz twarde brzegi, co pozwala utrzymać stabilność na niemal pionowych ścianach. Gęsta sierść z podszerstkiem zapewnia izolację, a zimą zwierzęta schodzą nieco niżej, szukając bardziej osłoniętych miejsc. Mechanizm termoregulacji tych ssaków obejmuje również zwężanie naczyń krwionośnych w kończynach, aby ograniczyć utratę ciepła, oraz wyraźne sezonowe wahania grubości okrywy włosowej.
Nie mniej interesujące są subarktyczne pustynie lodowe, takie jak obszary północnej Syberii, Grenlandii czy Kanady. Zimą panują tam ekstremalne mrozy, a wiatr tworzy niekończące się pola śnieżnych wydm. Latem jednak, przez krótki czas, górna warstwa zmarzliny częściowo rozmarza, tworząc mozaikę bagien oraz niewielkich jeziorek. W tym okresie pojawiają się miliardy owadów, które stają się kluczowym źródłem pokarmu dla ptaków migrujących oraz drobnych ssaków.
W tych rejonach żyją m.in. lemingi, niewielkie gryzonie, które odgrywają centralną rolę w tamtejszych łańcuchach pokarmowych. Ich populacje przechodzą regularne cykle wzrostu i załamania. Gdy lemingów jest dużo, wzrasta liczebność drapieżników, takich jak sowy śnieżne czy lisy polarne. Gdy populacja lemingów się załamuje, drapieżniki muszą szukać innych źródeł pożywienia albo przemierzać znaczne dystanse w poszukiwaniu lepszych żerowisk. Zjawisko to pokazuje, jak w ekstremalnym klimacie nawet niewielkie zwierzę może determinować strukturę całego ekosystemu.
Na subarktycznych wybrzeżach, gdzie lód morski okresowo odsłania plaże i skaliste brzegi, pojawiają się kolonie fok i ptaków morskich. Warunki są tam nieco łagodniejsze niż w głębi lądu, lecz nadal bardzo wymagające. Zwierzęta te muszą nie tylko znosić chłód, ale i gwałtowne zmiany pogody, sztormy, a także sezonową zmienność dostępności pokarmu. Długie migracje między zimowiskami a letnimi terenami rozrodczymi stały się zatem integralną częścią ich strategii życiowych, mimo że każda podróż wiąże się z ryzykiem.
Wysokogórskie i subarktyczne środowiska łączy jeszcze jedna cecha: pozorna pustka. Na pierwszy rzut oka krajobraz wydaje się niemal martwy, jednak przy dokładniejszej obserwacji ujawnia się bogactwo form życia, które wykształciły zadziwiające sposoby radzenia sobie z zimnem. Wiele owadów, pająków i innych bezkręgowców produkuje naturalne substancje przeciwzamarzaniowe lub przechodzi w stan diapauzy, spowalniając metabolizm do minimum. Ptaki takie jak śnieguła czy pardwa górska zmieniają ubarwienie na zimowe, maskując się na tle śniegu, a ich upierzenie staje się wtedy wyraźnie gęstsze.
W tych rejonach doskonale widać, jak kluczowa w ekstremalnym klimacie jest energooszczędność. Zwierzęta ograniczają zbędny ruch, zapadają w sen zimowy lub torpor, gromadzą zapasy tłuszczu i wykorzystują ukształtowanie terenu jako naturalne schronienie przed wiatrem. Nawet drobne różnice w mikroklimacie – np. zaciszna niecka czy skalna szczelina – mogą zadecydować o tym, czy dane miejsce staje się oazą życia, czy pozostaje pustkowiem.
Mechanizmy przetrwania w ekstremalnym mrozie i zagrożenia przyszłości
Wszystkie opisane najzimniejsze miejsca na Ziemi łączy zestaw powtarzających się strategii przetrwania. Podstawową z nich jest izolacja termiczna – gęste futro, warstwa tłuszczu, pióra o szczególnej strukturze czy nawet mikrostruktura skóry. W kombinacji z zachowaniami społecznymi, takimi jak gromadzenie się w koloniach lub stadach, pozwala to zwierzętom ograniczać straty ciepła. Nie mniej istotne są przystosowania metaboliczne: zdolność do spowalniania przemiany materii, efektywne magazynowanie energetycznych zapasów oraz precyzyjne dostosowanie cykli życiowych do okresów, w których pożywienia jest najwięcej.
Na poziomie fizjologicznym wiele gatunków wykazuje zdumiewające zdolności. Antarktyczne ryby z białkami przeciwzamarzaniowymi, owady produkujące naturalne glikole, ptaki zdolne do okresowego lekkiego obniżania temperatury ciała – wszystkie one demonstrują, jak różnorodne ścieżki może obrać **ewolucja**, aby rozwiązać ten sam problem: jak nie pozwolić wodzie w komórkach stać się śmiertelnym lodem. Mechanizmy te często są przedmiotem badań biologów oraz lekarzy, którzy próbują przenieść niektóre rozwiązania do medycyny, np. w kontekście przechowywania organów czy leczenia hipotermii.
Strategie behawioralne są równie interesujące. Migracje, sen zimowy, gromadzenie zapasów pożywienia, wybór optymalnych siedlisk i mikroklimatów – to wszystko stanowi adaptacyjne odpowiedzi na brutalną **selekcję** naturalną panującą w mroźnych ekosystemach. Przykładem mogą być ptaki migrujące do Arktyki, które z jednej strony korzystają z obfitości letniego pożywienia i mniejszej liczby drapieżników naziemnych, z drugiej zaś muszą podejmować ryzyko bardzo długich przelotów przez oceany i kontynenty.
Jednym z najważniejszych wyzwań dla zwierząt z najzimniejszych regionów jest tempo zmian klimatycznych. Wzrost średniej temperatury Ziemi powoduje, że lód morski topnieje szybciej i na większą skalę, co uderza bezpośrednio w gatunki zależne od jego obecności. Dla niedźwiedzi polarnych oznacza to krótszy sezon polowań na foki, dla morsów – ograniczoną liczbę bezpiecznych miejsc odpoczynku, a dla pingwinów i kryla – zmiany w rozmieszczeniu i obfitości planktonu. Struktura całych sieci pokarmowych zaczyna się chwiać.
Również w wysokich górach ocieplenie przynosi poważne konsekwencje. Cofanie się lodowców i zmiany w pokrywie śnieżnej wpływają na dostępność wody oraz na strukturę roślinności. Gatunki przystosowane do chłodu są spychane coraz wyżej, aż wreszcie dochodzą do granicy, poza którą nie ma już dokąd uciec. Zmieniają się także dynamika lawin, częstotliwość burz śnieżnych oraz występowanie gwałtownych zjawisk pogodowych, co wpływa na przeżywalność młodych zwierząt i powodzenie rozrodu.
W obliczu tych przemian rośnie rola człowieka jako strażnika mroźnych ekosystemów. Ochrona dużych obszarów chronionych, regulacja połowów, ograniczanie zanieczyszczeń oraz monitorowanie populacji kluczowych gatunków stają się niezbędne, by zachować równowagę w najzimniejszych zakątkach świata. Jednocześnie badania naukowe prowadzone w Antarktydzie, Arktyce czy w wysokich górach dostarczają wiedzy, która może pomóc zrozumieć globalne procesy klimatyczne oraz ich wpływ na **bioróżnorodność**.
Najzimniejsze miejsca na Ziemi, w których żyją zwierzęta, są zatem nie tylko laboratoriami ewolucji, ale też wrażliwymi barometrami kondycji całej planety. Zmiany, które tam obserwujemy, często wyprzedzają to, co wkrótce stanie się widoczne w łagodniejszych strefach klimatycznych. Los pingwinów, niedźwiedzi polarnych, piżmowołów czy śnieżnych lampartów jest w dużej mierze powiązany z decyzjami podejmowanymi daleko od ich siedlisk – w miastach, centrach przemysłowych i politycznych świata.
Jeśli chcemy, aby przyszłe pokolenia mogły podziwiać niezwykłe formy życia przystosowane do ekstremalnego mrozu, musimy traktować te regiony jako wspólne dziedzictwo ludzkości. Zachowanie lodu, tundry i wysokogórskich pustyń nie jest wyłącznie kwestią estetyki czy ciekawości naukowej. Od kondycji tych obszarów zależy stabilność globalnego klimatu, obieg wody, a nawet poziom mórz, który może zaważyć na przyszłości milionów ludzi. Mroźne krainy są więc sercem delikatnego systemu, którego integralność wpływa na każdy zakątek Ziemi.
FAQ – najczęstsze pytania o zwierzęta w najzimniejszych miejscach na Ziemi
Jakie przystosowania pozwalają zwierzętom przetrwać ekstremalny mróz?
Zwierzęta z najzimniejszych regionów łączą przystosowania fizjologiczne, anatomiczne i behawioralne. Mają gęste futro lub pióra, grubą warstwę tłuszczu i specjalne układy krążenia ograniczające utratę ciepła przez kończyny. Część gatunków produkuje substancje przeciwzamarzaniowe, inne sezonowo migrują lub zapadają w sen zimowy. Ważne jest też zachowanie stadne – gromadzenie się w grupach znacząco zmniejsza straty ciepła i zwiększa szanse przeżycia.
Czy wszystkie zwierzęta polarne są zagrożone zmianami klimatu?
Nie wszystkie, ale większość odczuwa konsekwencje ocieplenia klimatu. Najbardziej zagrożone są gatunki silnie uzależnione od lodu morskiego, jak niedźwiedź polarny, mors czy niektóre pingwiny. Utrata lodu skraca sezon żerowania i ogranicza miejsca rozrodu. Inne gatunki, bardziej elastyczne ekologicznie, mogą częściowo przystosować się, zmieniając dietę lub zasięg występowania. Jednak tempo zmian jest tak szybkie, że nawet one mogą nie nadążyć z adaptacją.
Dlaczego w najzimniejszych rejonach Ziemi jest tak dużo ptaków w lecie?
Arktyczne i subarktyczne lata, choć krótkie, są niezwykle produktywne biologicznie. Topniejący śnieg i lód uwalniają składniki odżywcze, co powoduje eksplozję planktonu, owadów i roślinności. Ptaki migrują tam z cieplejszych rejonów, aby w krótkim czasie skorzystać z obfitości pokarmu i wychować pisklęta w środowisku o stosunkowo mniejszej presji drapieżników lądowych. Po zakończonym sezonie lęgowym wracają na zimowiska, często oddalone o tysiące kilometrów.
Czy w Antarktydzie występują ssaki lądowe?
Na właściwym lądzie Antarktydy nie ma rodzimych ssaków lądowych porównywalnych z tymi z Arktyki, jak niedźwiedzie czy lisy. Dominują tam ssaki morskie – foki i wieloryby – oraz ptaki, głównie pingwiny i ptaki morskie. Nieliczne drobne bezkręgowce, takie jak roztocza czy skoczogonki, stanowią podstawę lądowej fauny. Brak roślinności drzewiastej i skrajny klimat uniemożliwiają istnienie dużych roślinożerców lądowych, dlatego życie koncentruje się głównie w strefie przybrzeżnej oceanów.
Jakie znaczenie mają mroźne regiony dla globalnego klimatu?
Najzimniejsze regiony Ziemi pełnią rolę regulatorów klimatu. Pokrywa lodowa odbija znaczną część promieniowania słonecznego, stabilizując temperaturę planety. Lód magazynuje też ogromne ilości wody, wpływając na poziom mórz. Zmiany w Arktyce i Antarktydzie oddziałują na globalną cyrkulację atmosferyczną i oceaniczną, a tym samym na pogodę w strefach umiarkowanych i tropikalnych. Utrata lodu przyspiesza ocieplenie, co może prowadzić do sprzężeń zwrotnych wzmacniających zmiany klimatyczne.