Atlas zwierząt blog



Jerzy Gara - przewodnik po świecie jeży

Informacje

Odtworzeń: 3920
Czas trwania: 9m 3s
Opinie: 142
Ilość reakcji: 9
Opis: Pan Jerzy Gara, założyciel Ośrodka Rehabilitacji jeży „Jerzy dla jeży” w Kłodzku. Z zawodu nauczyciel, z zamiłowania opiekun kolczastych zwierząt. Od wielu lat tworzy im schronienie w swoim malowniczym ogrodzie w centrum miasta i lecząc, daje im szansę przeżycia na wolności. Opowiedział nam historię ośrodka, jak wygląda jego cod .

Komentarze

- Άριστο, μπράβο
Tu też można doczytać Audyt SEO Warszawa jak nie szukaj w google. - Dobra robota i potrzebna jeżom. Brawo i dziękuję. Ja bardzo lubię jeże. Do mnie przychodzi po posiłek jeżyk, ale nie ma takich delicji,jak na filmie . Jeż je kocią karmę. (był filmowany ).
- Boze slucham z ogromna uwaga bo przedwczoraj znalazlam jeza rano na sloncu ledwo chodzacego i po 9 godzinach mej pracy tam wrocil mimo ze go przenieslismy .Odrazu mialam obawy ze to zly znak wieczor siedzialo na nim mnostwo much i larwy wbijaly mu sie w cialko !😭 dokladnie tak jak pan tu mowi .. mimo ze najblizszy znany mi azyl dzikich zwierzat byl ok 60 km dalej wzielam vo ze soba ! w odkryte glebokie pudelko z trawa i kocim jedzeniem . Jechalismy z 4 przesiadkami pedac a on widac bylo ze cierpi z noska leciala biala ciecz tryskala , larwy lazily dookola duzo w srodku .Na grzbiecie bardzo duzo jaj zlozonych przez muchy 💔 Jezyk gdy mrugalam oczami do niego odmrugiwal dzieki zabraniu go muchy daly mu spokoj jak dotarlam z nim cudem do lecznicy odrazu powiedziano mi ze jego stan jest wrecz krytyczny ! pod brzuszkiem wszedzieeee byly juz larwy 🤢Powiedziano ze jedyne co moga to pomoc mu oddesc puszczajac jakis gaz ze zasmie wolny od bolu 😭 Splakalam sie jak dziecko i wciaz zle mi z tym wiec bardzo prosze o komentarz kiedy w takim przypadku gdy larwy juz zjadaja zywa tkanke kiedy jest jeszcze nadzieja ze ta sie jezyka ocalic ? Pani w azylu powiedziala ze nawet jak oczyscimy rany jakas larwa moze byc wciaz w srodmu i bedzie i tak cierpial .. na koniec moj jezyk zaczal otwierac pyszczek kilku krotnie lapac powietrze .. to z bolu zapewne ? czy taki przypadek nadaje sie tylko do eutanazji ? Czy mysli pan ze skoro byl spomojny jadac ze mna te 4 godziny mrugal to czy pomoglo mu ze nie konal sam czy zabranie z miejsca bytowania bylo bledem ? Naprawde serce mi sie kraja ze ten maluch tyle musial wycierpiec i nie zrobili dalo mu sie pomoc .Czy w takim wypadku uspienie to jedyna droga pomocy ? Mimo ze azyl byl tego pewny drecza mnie wyrzuty sumienia ze moze jednak posinni o niego walczyc ? Mial pan taki przypadek ? Co musialo sie stac ze te muchy wogole go zaatamowaly ?😢
- Usłyszałam o Panu Jerzym dzięki informacji w "Pismo. Magazyn opinii" - jego działalność bardzo mi imponuje i podnosi na duchu. Dziękuję, Panie Jerzy. Wszystkiego najlepszego!
- Dobry film!
- Dobrze Pana Jerzego w formie widzieć :)